Komputery i ich twarde dyski stają się dzisiaj coraz częstszymi odpowiednikami dwudziestowiecznych skrytek depozytowych szwajcarskich banków. Zawarte na nich informacje mają często strategiczne znaczenie dla „być albo nie być” niejednej firmy. Nic więc dziwnego, że zabezpieczaniu ich zawartości oraz, analogicznie, zdobywaniu dostępu do nich, poświęca się dziś wiele działań i środków.
Lista przypadków, z jakimi klienci zgłaszają się do specjalistów w tej dziedzinie jest niezwykle długa. Odzyskiwanie danych z dysku potrafi być prawdziwym wyzwaniem, gdy nagle okazuje się, że dostarczone przez klienta urządzenie jest w kilkunastu (lub nawet kilkuset) częściach, obrośnięte glonami albo pokryte nie w pełni strawioną treścią żołądkową. Przeglądają listę najciekawszych przypadków można by uznać, że wielu ludzi głęboko wierzy w niezniszczalność cyfrowych informacji. Możliwe jest jednak, że po prostu mają oni ogromne zaufanie do umiejętności specjalistów. I jak się okazuje wcale niebezpodstawnie. Według statystyk firm świadczących takie usługi, odzyskiwanie danych okazuje się wykonalne w prawie 99% przypadków. Przy czym w tym pozostałym jednym procencie zwykle udaje się odzyskać pewną część zapisanych wcześniej informacji.
Patrząc na rosnące zapotrzebowanie na tego typu usługi można chwilami odnieść zabawne wrażenie, że gdyby nie zdolności i wiedza trudniących się tym fachem ludzi, to nie jeden sektor współczesnej gospodarki mógłby się nagle znaleźć w olbrzymi opałach. I z powodów, w które byłyby naprawdę trudne do wytłumaczenia – jak wspomniana już treść żołądkowa czy morskie glony.